Wstałam o 4. Nie mogłam spać. Nie wiem, czy to przez śmierć mamy, czy przez to, że jadę do akademii.
Przeszukałam szafę i spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Wzięłam też różne gadżety, jak, np. laptop.
O 6:20 ubrałam się w strój jeździecki: Bryczesy, oficerki. Wzięłam ze sobą kask i poszłam do stajni.
Demon przywitał mnie rżeniem.
Pogłaskałam go i udałam się na krótki teren.
***8 godzin później***
Właśnie zajechaliśmy pod akademię. Wyprowadziłam ogiera i zaprowadziłam go do boksu.
Wzięłam bagaże i poszłam do akademika.
W drzwiach wpadłam na kogoś i się przewróciłam.
<Thomas? Klaudia? Camila?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz